playlista

niedziela, 9 sierpnia 2015

Rozdział 3.



Gdy otworzyłam oczy, mój wzrok do razu padł na szklane balkonowe drzwi, gdzie za oknem ujrzałam panujący spokój. Uśmiech od razu pojawił się na mojej twarzy. Zaczęłam sobie przypominać zdarzenia z minionej nocy. Jego usta spoczywające na moich, - Odruchowo dotknęłam warg — jego dłonie...

Rozmyślenia przerwał mi alarm budzika. Szybkom ruchem go wyłączyłam i jęknęłam. Pierwszy dzień szkoły po feriach. Zerwałam się z łóżka i popędziłam do łazienki, gdzie wzięłam orzeźwiający prysznic, po którym się rozbudziłam. Po wykonaniu toalety porannej i rozczesaniu włosów ubrałam się w czarne rurki, tego samego koloru bokserkę i różowy sweter z jednej strony bardziej przechylony i głębiej opadający na ramię. Ze szkatułki wyjęłam złote kolczyki w kształcie serca. Tata zawsze mówił, że należały do babci.

Szybko spakowała wszystkie potrzebne, rzeczy do plecaka i ruszyłam na śniadanie. Przy stole już wszyscy na mnie czekali, no prawie wszyscy. Usiadłam na swoim miejscu, dając po drodze całus w policzek tacie. Siedząc na krześle, zaczęłam robić sobie kanapki i napiłam się świeżo wciskanego soku pomarańczowego. Od razu przypomniały mi się zdarzenia z nocy. Rozejrzałam się wokół, ale nigdzie GO nie ma...

- Gdzie jest pan Grey? - Odezwała się po raz pierwszy. Wypowiadając te słowa, poczułam coś dziwnego w brzuchu.

- Kto? - Zapytał mężczyzna, upijając łyk kawy.

Mój ojczulek jest tempu czy takiego udaje? Stawiam na numer dwa.

- Nasz niespodziewany gość. - Tłumaczę, a na twarzy obojga tworzy się zrozumienie.

- Och, Christian wyszedł wraz ze świtam słońca. - Odezwała się z przejęciem. Ktoś ją pytał?

- Rozumiem. - Poczułam nieoczekiwany zawód i to niespowodowany osobą tej znienawidzonej przeze mnie kobiety.

Nagle spojrzałam na zegar ścienny i szczęka mi opadła. Jest już 7:05! Przyspieszyłam tępo. Zjadłam, a raczej wepchałam do buzi resztę kanapki i zerwałam się z miejsca.

- Ja lecę. Zaraz spóźnię się na wykład! - Pisnęłam, wybiegając z jadalni.

W salonie chwyciłam plecak z kanapy — Zostawiłam go tam wcześniej. - i na przedpokoju ubrałam się w niecałe pół minuty.

Z szafeczki na klucze mieszczącej się przy drzwiach do salonu, chwyciłam kluczyki od mojego auta i wraz z mrugnięciem oka znalazłam się przy swoim samochodzie. Ostrożnie otworzyłam drzwi i wsiadłam na przednie siedzenie pojazdu. Kilkakrotnie musiałam przekręcić kluczyk w stacyjce, nasłuchując warkotu silnika. W momencie, kiedy udało mi się odpalić mojego ukochanego rzęcha, uśmiechnęłam się triumfalnie pod nosem.

Tego dnia chyba pobiłam własny rekord dojazd pod uczelnie. Żadnych korków czy czerwonych świateł. Byłam niezmiernie zadowolona z tego. Co ja paplam, miałam ochotę skakać z radości. Udało mi się nie spóźnić pierwszego dnia!

Nagle rozbrzmiał alarm w mojej komórce informujący, że mam pięć minut. Szybkim ruchem chwyciłam plecak, zamknęłam swoje autko i popędziłam do sali wykładowej.

Jak zawsze zajęłam swoje miejsce w pierwszym rzędzie, wyjęłam potrzebne rzeczy i czekałam na panią Grey. Pani Grey, Grey,Grey, Grey.... To musi być zbieg okoliczności. Pierwsza myśl, która mi naszła to Christian.

Och Christian. Boże, Ana, ogarnij się! Skarciłam się w myślach.

- Hej mała. - Obok mnie usiadła moja najlepsza przyjaciółka. Jest szczupłą, wysoką blondynką o złocistej karnacji i zawsze nienagannym makijażu. Jej włosy jak zwykle układają się w cudowne spirale. Wszyscy chłopacy zawsze lgnęli do niej.

- Hej Kate. - Bąknęłam.

- Co jest? - Dziewczyna wyraźne się zmartwiła.

- Nic. Naprawdę nie ma się czym przejmować. - Promowałam ją uspokoić. Naprawdę obecnie nie jest mi potrzebna przyjaciółka wtrącająca się w moje życie osobiste. Wiem, że to wredne, ale taka jest prawda.

- Okej. - Parsknęła.

Rozmawiamy jeszcze przez kilka sekund i nagle drzwi się otworzyły i stanął w nich ON. Nienagannie ubrany z tym wzrokiem, który zapiera dech w piersiach. Nie wiem, ile tak się w niego wpatrywałam, ale oprzytomniałam po tym, jak blondynka szturchnęła mnie łokciem.

- ... Średniowieczna literatura staroangielska wyrasta z dwóch oddzielnych i różnych źródeł: tradycji oralnej staronordyckich skaldów i saksońskich skopów oraz z łacińskiej tradycji mnichów działających na terenie Wysp Brytyjskich. Germańska tradycja anglo-sakońska i jej nordyckie odpowiedniki charakteryzowała się wiarą w samego siebie i przekonaniem o możliwości osiągnięcia każdego celu. Zwłaszcza tradycja skopów przeciwna była napływającym z ... - Zaczął się przechadzać po sali, zmieniając slajd na tablicy.

W momencie, kiedy nasze spojrzenia się spotkały, oboje zamarliśmy. Na szczęście nie dał po sobie poznać, że się znamy. Nawet wole sobie nie wyobrażać co by się mogło stać, jeśli by się ktoś dowiedział, co zaszło między nami. Jest spora szansa, że taka osoba nie znając faktów, mogłaby wszystko wykorzystać, aby nieźle namieszać. Szybko się otrząsnął i wrócił do kontynuowania wykładu, którego nie byłam już w stanie słuchać. Bez przerwy wpatrywałam się w niego niczym szpak.

Zakładam, że nadal bym była wpatrzona w "profesora Christiana Greya”, ale Kate mną lekko potrząsnęła po zakończeniu wykładu. Od razu powróciłam na ziemię. Zebrałam wszystkie rzeczy i spakowałam do torby, po czym zaczęłam kierować się do wyjścia.

- Panno Still! - Wszędzie poznałabym ten głos.

- Ktoś tu ma kłopoty. - Usłyszałam za plecami głos Alin. Boże jak ja jej nie znoszę i nie chodzi mi o jej wieczne dziecinne zachowanie, ale o całą nią.

Odwróciłam się w stronę mężczyzny. Był oparty plecami o biurko. Nie zaprzeczę, iż w takiej pozycji wyglądał świetnie.


Powoli podeszłam do Christiana, nie będąc pewna czego mam się spodziewać.



----------------------------------------------------

Wiem, że rozdział krótki i denny, ale mam nadzieję, że coś mi się w nim udało. Tak szczerzę? Mogę go zaliczyć do najgorszych rozdziałów, jakie napisałam. : -/

Pamiętaj. Czytasz, komentuj!


PS. Pewnie ktoś z was zauważył nową stronę  "ROZDZIAŁ". Tam są umieszczone LINKI przenoszące bezpośrednio do wybranego rozdziału. Działa podobnie do Archiwum bloga, ale moim zdaniem jest wygodniejsze. A zresztą. Wejdźcie i się przekonajcie.  LINKI   są koloru turkusowego. Naciśnij i przejdź na wybraną stronę, gdzie znajduje się wybrany przez was rozdział. :-)


5 komentarzy:

  1. No no,akcja się rozgrzewa :D Powodzenia w dalszym pisaniu!

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie się ten rozdział podobał. Zrobiłaś odpowiedni zarys tego co napisałaś i trzymałaś napięcie :) oby tak dalej

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się ciekawie. Fajnie jest przeczytać coś takiego, naprawdę.:) Jednakże podpisuję się pod jednym z komentarzy, który znalazł się pod poprzednim rozdziałem: stanowczo za krótkie notki. Jako że to początek, mam nadzieję, że później będzie lepiej. :D
    Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy,
    Dan

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny. Właśnie znalazłam Twojego bloga I naprawdę mi się spodobał. Pytanie tylko kiedy następny rozdział? Bo ten pojawił się w sierpniu a mamy grudzień...

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny. Właśnie znalazłam Twojego bloga I naprawdę mi się spodobał. Pytanie tylko kiedy następny rozdział? Bo ten pojawił się w sierpniu a mamy grudzień...

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie zachęcam wszystkich czytelników do komentowanie.
TO ten mały na ogół nic nieznaczący gest sprawia, że chce się pisać i kontynuować historię, którą bloger tworzy.

PAMIĘTAJ. CZYTASZ, KOMENTUJ!