Wichura rajcowała od dobrych paru godzin. Nie mogłam w ogóle zasnąć. Co kilka sekund gałęzie uderzały o moje okno lub pioruny dawały o sobie znać. Przekręcałam się z boku na bok, nakryłam się kołdrą, a nawet nakryłam głowę poduszką. Nic nie pomagało. Chciałabym mieć mocny sen, ale cóż, nie zawsze dostajemy to, czego byśmy chcieli.
Pod dominowana zerwałam z siebie kołdrę, a poduszką rzuciłam o ścianę. Gwałtownie wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju. Niczym myszka na paluszkach popędziłam w stronę kuchni.
Pomieszczenie było duże i nowoczesne. Ogromna wyspa dzieliła pokój na dwie części. Kuchnie i jeszcze większy salon.
Podeszłam do przeszklonej lodówki — Przez szyb było widać całą zawartość. - i wyjęłam sok pomarańczowy. Z wiszącej szafki wyciągałam szklankę i nalałam do niej zawartość plastikowej butelki. Już w pierwszym łyku poczułam miąższ. Myyy, pycha.
- Skoro takie dobre, też bym poprosił. - Za moimi plecami rozbrzmiał męski głos, na którego dźwięk podskoczyłam do góry. Na szczęście nic nie rozlałam i nie stłukłam.
Odwróciłam się przodem do NIEGO. Christian miał na sobie tylko bokserki, dzięki czemu mogłam swobodnie podziwiać jego idealnie umięśnione ciało. Przejechałam wzrokiem po jego zgrabnej sylwetce w kształcie litery V, zatrzymując się na imponującym wybrzuszeniu przykrytym białą bielizną. Po chwili opamiętałam się i odwróciłam do niego plecami. Wiedziałam, że podąża za mną. Sięgnęłam kolejną szklankę i nagle poczułam na plecach, jak ON do nich przylega swoim torsem. Od razu przeszły mnie ciarki.
Odłożyłam szklankę na blat i odwróciłam się przodem do mężczyzny i spojrzałam mu prosto w oczy.
- Codziennie mógłbym mieć taki widok. - Szepnął mi do ucha, przygryzając lekko jego płat. Kolejna porcja ciarek.
Przez chwilę zastanawiałam się, o co mu chodzi. Zrozumiałam dopiero, wtedy gdy oplótł mnie rękoma w pasie. Mam na sobie jedynie czarną, koronkową bieliznę. Uśmiechnęłam się lekko pod nosem.
- Co pan robi? - Zapytałam zadziornie.
- Proszę, mów mi Panie Grey. - Mrukną z wyższością.
Stanęłam na palcach, aby przybliżyć twarz jego i bez namysłu go pocałowałam. Od razu na to zareagował, oddając pocałunek, który z zachłannego stał się pożądliwy. Oplotłam ramiona wokół jego szyi, a Christian podniósł mnie. Wykorzystałam okazję i oplotłam nogi wokół jego pasa. Przez tę pozycję poczułam w miejscu gdzie łączą się moje uda, jego rosnący zwód. Brunet posadził mnie na wyspie kuchennej. Wykorzystując okazję, przycisnął bardziej swoje ciało do mojego.
Wraz z kolejnym grzmotem pioruna przerwałam pocałunek, rozplątałam nogi i bardziej wdrapałam się na wyspę kuchenną. Okręciłam się na tyłku i zeskoczyłam na podłogę.
Zaczęłam się kierować do swojego pokoju, ale nim całkowicie wyszłam z kuchni, czułam na sobie jego wzrok, chwyciłam się progu ściany i lekko obróciłam w stronę Pana Greya z triumfalnym uśmiechem.
- Dobranoc panu, Panie Gray. - Powiedziałam najsłodziej, jak tylko umiałam.
Usłyszałam jeszcze, jak z sykiem wciąga powietrze i ruszyłam do przodu dumna z siebie.
Idąc korytarzem nagle na kogoś wpadłam i zostałam oblana na jakąś cieczą, a na podłodze rozbili się szkło.
- Ana! - Rozbrzmiał pisk mojej prawnej opiekunki która odskoczyła do tyłu. - Wytłumacz mi w tej chwili dlaczego się wałęsasz po domu i to w środku nocy nie wspominając o twoim stroju!
Wzięłam głęboki oddech. Czy ta kobieta choć raz gdy jesteśmy same nie naskoczy na mnie z byle powodu.
- Nie twój interes. - warknęłam. Chciałam iść dalej, ale mnie zatrzymała chwytając za łokieć. - Czego?!
- Nie takim tonem do mnie. - Powiedziała ostro.
- Nie jesteś moją matką wiec mi nie rozkazuj.- Wyszarpałam rękę z jej dłoni i weszłam do swojego pokoju.
Z pokoju Przeszłam do swojej łazienki, zdjęłam zamoczoną bieliznę i wrzuciłem ja do kosza na brudy. Wytarłam z siebie pozostałości wody i ruszyłam do łóżka, gdzie dałam nura pod kołderkę
Kiedy powoli odpływałam już nie biorąc pod uwagę szaleństwa rozgrywającego się za oknem, usłyszałam, jak ktoś wchodzi do mojego królestwa. Po chwili gość podszedł do mnie. Opuszkami palców przejechał po moim policzku. Chciałam otworzyć oczy i przekręcić głowę, ale nie dałam rady. Odpłynęłam...
----------------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że rozdział wszystkim się spodobał. Przypominam o komentowaniu.
Pamiętajcie, że dla was to nic takiego, a dla autora wiele znaczy. To właśnie ten niewielki znak od was sprawia, że chce się pisać i poprawiać.
PS. JEST UDOSTĘPNIONE KOMENTOWANIE ANONIMOWE WIĘC KAŻDY MOŻE TO ROBIĆ.
Pamiętaj. Czytasz, komentuj!!!